Marketing eventowy w akcji, czyli jak działa jamniczek…

Pierwszym krokiem do uświadomienia sobie korzyści płynących z inwestycji w marketing eventowy jest zrozumienie jego podstawowego mechanizmu. Trzeba zatem zapytać: Jak działa jamniczek?

Nie bez przyczyny nawiązuję do słynnego filmiku Antonisza. Jak działa jamniczek może nie jest zbyt ładny w klasycznym sensie, nawet nieco wariacki, ale podnosi ważny problem: jak tu obronić jamniczka, skoro trudno powiedzieć jak działa i do czego służy. I faktycznie, różne bardzo skomplikowane maszyny dają się zważyć: działają tak a tak, przynoszą taki to a taki efekt. A jamniczek? Coś tam niby wiemy, ale jak przychodzi co do czego, to jednak nie.

Z marketingiem eventowym podobny problem. Niezmiernie popularny marketing środkami elektronicznymi ma więcej szczęścia: proszę bardzo, oto materiał, ma tyle wyświetleń, taki CTR, tyle przyniósł konwersji, tyle leadów, taki obrót. Tu jest faktura. Przelew 14 dni. A eventy?

Tu jest troszkę inaczej. Mierzenie wskaźników w większości przypadków jest możliwe, ale przychodzi trudniej. Przy tym mało kto zdaje sobie z tego sprawę, więc nawet nie rozważa tego aspektu. (Z tym problemem również zmierzymy się na naszym blogu, ale w kolejnej części). Do tego nicią przewodnią są emocje, doświadczenia, a zatem rzeczy cokolwiek ulotne. Stąd też pokusa całkowitego pomijania tej formy promocji, bądź traktowania jej nieco po macoszemu.


Zgodnie z badaniem Event Marketing Institute
86% uczestników eventów wraca do marki, w której evencie uczestniczyła.


Światowe trendy wskazują na zwiększenie udziału marketingu eventowego w strategiach przedsiębiorstw. Powód jest prosty: to bardzo skuteczne. A to głównie dlatego, że organizacja eventów to prawdziwa fabryka lojalnych klientów. Żeby dopełnić obraz warto zwrócić uwagę na wyniki badania Bain & Co:


5% wzrost retencji klientów może przełożyć się na 30% wzrost przychodów firmy.


Tylko spójrzcie zresztą na grafikę poniżej. Warto zatem przestać rozważać eventy w perspektywie samego szumu, jaki wytwarzają wokół marki czy produktu. Marketing eventowy to coś znacznie więcej.


Jak to jest możliwe? Sekret tkwi w mechanizmie eventu: umożliwia bezpośrednią komunikację firmy z odbiorcą w precyzyjnie zaplanowanej sytuacji, optymalnym momencie i otoczeniu. Zobacz, spróbuj, dowiedz się i rozwiej wątpliwości. A przy tym przeżyj coś niezwykłego, co zostanie z Tobą na długo. Nie ma lepszego sposobu na potwierdzenie swej wiarygodności i zdobycie zaufania. A to sprawia, że marka zostanie w pamięci. No więc jak działa marketing eventowy? Proces składa się z 3 elementów:


• Zaprojektowania miejsca i czasu kontaktu odbiorcy z marką,
• Zamiany odbiorcy w uczestnika,
Dostarczenia unikatowego doświadczenia marki.


Trzy proste punkty, ale z nieskończoną ilością wariantów i możliwości. Do tego w odróżnieniu od przekazu tworzonego na potrzeby tradycyjnych kanałów marketingowych, pozwala na niemal dowolne personalizowanie treści. A to jest współcześnie jeden z kluczy do skuteczności. W końcu najnowszym Świętym Graalem marketingu w internecie (ile to już ich było?) jest właśnie próba stworzenia zautomatyzowanej personalizacji (jeśli komuś zabrzmiało to jak „kwadratura koła”, to chyba nie całkiem bez powodu). A tymczasem event na żywo daje taką możliwość niemal na każdym etapie – już choćby z tego powodu, że po obu stronach w interakcję wchodzą żywi ludzie, a nie algorytmy. Swoją drogą wyjaśnia to dlaczego wszystkie Agencje Eventowe są też Kreatywne.

My oczywiście również ;).

Zapisz się do naszego Newslettera!

Radosław Litwin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *